poniedziałek, 10 grudnia 2012

I po Maratonie...

Odsypiamy, odpoczywamy i regenerujemy się jak po "prawdziwym" Maratonie. Bo w gruncie rzeczy to był prawdziwy Maraton. 642 napisane listy w naszych dwóch punktach (Gazeta Cafe i Rozbrat), dziesiątki fotopocztówek ze słowami wsparcia dla Alesia Bialackiego i zdjęć wyrażających solidarność z mieszkańcami Bodo, ponad 100 gości, którzy postanowili się do nas przyłączyć, hektolitry wypitej kawy i mnóstwo obolałych nadgarstków po godzinach trzymania długopisów. Ale przede wszystkim - wiele niezapomnianych wrażeń, za które Wam serdecznie dziękujemy! Nie osiągnęlibyśmy tego wszystkiego sami, bez Waszej pomocy, bez listów, które napisaliście i napisałyście, by pomóc bohaterom i bohaterkom tegorocznego, trzynastego już Maratonu Pisania Listów. Teraz pozostaje nam już tylko czekać na dobre wiadomości, świadczące o tym, że nasza akcja odniosła zamierzony skutek:) I oczywiście nie może się obyć bez podziękowań dla tych, dzięki którym mogliśmy Was gościć na Maratonie. Serdecznie dziękujemy Gazeta Cafe i Rzbratowi za udostępnienie miejsc maratonowych, jak również Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa oraz kawiarni Niesiarkowana za ugoszczenie nas podczas przygotowań przedmaratonowych:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz